Ostatnio Dodane
| Wykład 3 |
| Tuesday, 03 March 2009 12:31 |
|
There are no translations available. Dzisiaj przejdziemy do rozpatrywania czlowieka w stanie czuwania, w stanie snu i w stanie tzw. smierci. Stan czuwania kazdy zna z wlasnego doswiadczenia. Gdy czlowiek pograza sie we snie, cialo astralne, jazn i to, co jazn wypracowala w ciele astralnym, opuszcza cialo fizyczne i eteryczne. Jezeli jasnowidzacy obserwuje spiacego czlowieka, ma przed soba cialo fizyczne i eteryczne. Te dwie czesci skladowe naszej natury pozostaja zwiazane ze soba tak jak zwykle, gdy tymczasem cialo astralne wraz z wyzszymi czlonami oddziela sie od ciala fizycznego i eterycznego. Jasnowidzacy moze obserwowac,jak u spiacego czlowieka cialo astralne oddziela sie od ciala fizycznego i eterycznego. Aby to jeszcze dokladniej opisac, trzeba powiedziec, ze cialo astralne wspólczesnego czlowieka przedstawia sie niby splot pradów i rozblysków swiatla, co w calosci wyglada jak dwie wzajemnie spinajace sie spirale; niby dwie szóstki wchodzace jedna w druga, z których jedna gubi sie w ciele fizycznym, a druga swym koncem siega daleko w kosmos. Obydwa te zakonczenia ciala astralnego staja sie bardzo szybko niedostepne dla obserwacji, to zas, co jasnowidzacy ma przed soba, mozna by porównac z ksztaltem jaja. Gdy czlowiek budzi sie, to czesc ciala astralnego wybiegajaca w kosmos sciaga sie i calosc wraca ponownie do ciala fizycznego i eterycznego. Senne marzenia sa czyms posrednim miedzy stanem snu i stanem czuwania. Powstaja one wtedy, gdy cialo astralne oddzieli sie juz calkowicie od ciala fizycznego, ale zachowa jeszcze pewna lacznosc z cialem eterycznym. Wtedy to pojawiaja sie obrazy, które nazywamy snami. Jest to rzeczywiscie stan posredni, kiedy cialo astralne nie ma juz zadnej lacznosci z cialem fizycznym, ale do pewnego stopnia zwiazane jest jeszcze z cialem eterycznym. Czlowiek spiacy zyje wiec jedynie w swoim ciele astralnym, poza swym cialem fizycznym i eterycznym. To, ze czlowiek musi co jakis czas pograzac sie w sen, ma swoje glebokie uzasadnienie. Nie powinnismy sobie wyobrazac, ze cialo astralne, gdy w czasie snu znajduje sie poza cialem fizycznym i eterycznym, jest bezczynne. W ciagu dnia, gdy znajduje sie ono w ciele fizycznym i eterycznym, podlega wplywom swiata zewnetrznego. Wplywy te dochodza do czlowieka wlasnie przez cialo astralne. Wrazenia zmyslowe, odczucia, wszystko to, czego czlowiek doznaje zyjac i pracujac w swiecie fizycznym, wszystko, co dziala na niego z zewnatrz, siega az do ciala astralnego. Tym wlasnie ogniwem swej istoty czlowiek czuje i mysli, zas cialo fizyczne, a nawet eteryczne, sa tylko jego narzedziami, posrednikami. To wszystko co jest mysleniem i chceniem, znajdujemy w ciele astralnym. Kiedy w ciagu dnia czynnie bierzemy udzial w zyciu zewnetrznym, nasze cialo astralne otrzymuje ciagle wrazenia z otaczajacego swiata. Z drugiej jednak strony nie wolno zapominac, ze to wlasnie nasze cialo astralne ksztaltuje cialo eteryczne i fizyczne. Podobnie jak cialo fizyczne ze wszystkimi swymi organami powstalo jako zageszczenie, stezenie ciala eterycznego, tak wszystko, co dziala w ciele eterycznym, urodzilo sie z ciala astralnego. A z czego powstalo cialo astralne? Pochodzi ono z calosci astralnego organizmu, który przenika nasz wszechswiat. Aby wyjasnic porównaniem ten stosunek malej czastki ciala astralnego w naszym organizmie do tego bezbrzeznego oceanu astralnosci, w którym unosza sie, i z którego rodza sie ludzie, zwierzeta, rosliny, mineraly, a takze planety, aby zdac sobie sprawe z tej relacji, wyobrazmy sobie krople wzieta z naczynia napelnionego plynem. Tak jak kropla pochodzi z calosci zawartej w naczyniu, tak i to, co stanowi nasze cialo astralne, bylo kiedys objete morzem astralnosci w kosmosie. Wydzielilo sie z niego i wiazac sie z cialem eterycznym i fizycznym wyodrebnilo, tak jak kropla z naczynia. Dopóki cialo astralne spoczywalo w lonie tej ogólnej astralnosci, podlegalo prawom kosmicznego ciala astralnego, zylo jego zyciem. Skoro sie jednak oddzielilo, to juz inne wrazenia ze swiata zewnetrznego staly sie jego udzialem. W ten sposób zycie naszego ciala astralnego sklada sie czesciowo z przezyc wyniesionych z tego morza astralnosci kosmicznej, czesciowo zas z wrazen naplywajacych ze swiata fizycznego, w którym przeznaczone nam teraz zyc i dzialac. Kiedys, gdy czlowiek osiagnie cel swojego ziemskiego rozwoju, te dwa czynniki dojda w nim do calkowitej harmonii. Ale dzis tak nie jest, dzis nie dzwiecza jeszcze razem. Tak wiec cialo astralne tworzy i ksztaltuje cialo eteryczne, a przez nie - poniewaz z kolei cialo eteryczne wytwarza cialo fizyczne - buduje równiez posrednio cialo fizyczne. Wszystko, co cialo astralne wytwarza w ciagu wieków, pochodzi wiec posrednio z tego morza astralnosci kosmicznej. A poniewaz wszystko, co stamtad pochodzi, jest harmonijne, prawidlowe i zdrowe, to i twórczosc ciala astralnego, które buduje cialo eteryczne i fizyczne, jest poczatkowo zdrowa i harmonijna. Jednak na skutek zewnetrznych wplywów swiata fizycznego, które naruszaja pierwotna harmonie ciala astralnego, powstaja w ciele fizycznym zaburzenia, które spotykamy u wspólczesnych ludzi. Gdyby cialo astralne pozostawalo przez caly czas w obrebie ciala fizycznego, to silny wplyw swiata zewnetrznego doprowadzilby w krótkim czasie do ruiny cala harmonie, która cialo astralne wynioslo z kosmicznego morza astralnosci. Choroba i zmeczenie zniszczylyby czlowieka bardzo szybko. W czasie snu cialo astralne usuwa sie od pelnych dysonansów wrazen swiata fizycznego i zanurza sie w harmonie kosmosu, z której sie narodzilo. Rankiem wraca odrodzone dzieki odnowie, jakiej doznalo w nocy. Jasnowidzacy dostrzega zwiazek miedzy morzem astralnosci a cialem astralnym spiacego czlowieka i widzi dokonywana prace, polegajaca na usuwaniu znuzenia powstalego pod wplywem dysharmonii swiata zewnetrznego. Wyrazem tej pracy jest uczucie pokrzepienia, z jakim budzimy sie rano. Poniewaz jednak cialo astralne po nocy spedzonej w morzu astralnosci ponownie musi przystosowac sie do swiata fizycznego, wiec uczucie pokrzepienia wystepuje najsilniej dopiero po paru godzinach od wstapienia ciala astralnego z powrotem w cialo fizyczne. A teraz przejdzmy do siostry snu, do smierci i spróbujmy wyjasnic sobie stan czlowieka po smierci. Róznice pomiedzy smiercia a snem mozna by ujac w ten sposób, ze w czasie snu jazn i cialo astralne oddzielaja sie od ciala fizycznego i eterycznego, po smierci zas cialo eteryczne opuszcza cialo fizyczne razem z cialem astralnym i jaznia, tak ze pozostaje tylko samo cialo fizyczne. Takie wystapienie ciala eterycznego z ciala fizycznego nie zdarza sie nigdy za zycia, od narodzenia az do smierci, chyba ze czlowiek przechodzi pewne stany wtajemniczenia. Bardzo waznym momentem dla zmarlego jest chwila nastepujaca bezposrednio po smierci. Trwa ona dluzszy czas, godziny, a nawet dni. W tym stanie przed dusza zmarlego przesuwa sie cale jego minione zycie w jednym wielkim obrazie, niby w jakiejs wielkiej panoramie wspomnien. Przezywa to kazdy czlowiek po smierci. Szczególna wlasciwosc tego obrazu polega na tym, ze dopóki trwa on w ten sposób, w jaki rozpostarl sie przed dusza bezposrednio po smierci, sa w nim jakby wymazane wszystkie te przezycia, które czlowiek w czasie swej ziemskiej wedrówki przezyl subiektywnie. Przechodzac przez zycie doznawalismy uczuc radosci i smutku, przyjemnosci lub bólu; wydarzeniom zewnetrznym towarzyszyly zawsze przezycia wewnetrzne. Otóz z radosci i smutków, których zawsze pelne sa nasze wspomnienia, nie ma w tym obrazie nic. Wobec panoramy naszych wspomnien odnosimy sie z tym obiektywnym spokojem, z jakim patrzymy np. na dzielo jakiegos malarza. Jezeli dzielo przedstawia czlowieka smutnego, cierpiacego, to patrzac spokojnie na obraz, mozemy wyczuwac jego smutek, ale nie przezywamy bezposrednio uczucia bólu, jakiego doznawala ta osoba. I tak jest wlasnie z tymi obrazami bezposrednio po smierci; mamy je przed soba i przez zadziwiajaco krótki okres widzimy wszystkie najdrobniejsze szczególy, jakie zdarzyly sie w naszym zyciu. Oddzielenie ciala eterycznego od fizycznego jeszcze za zycia moze miec miejsce tylko u wtajemniczonych. Sa jednak chwile, w których cialo eteryczne nawet nie wyszkolonych ezoterycznie ludzi oddziela sie na moment, niby szarpnieciem, od ciala fizycznego. Tak dzieje sie w chwilach wielkiego przerazenia, np. przy upadku ze znacznej wysokosci lub w chwili toniecia. Potezny wstrzas, jakiego wtedy czlowiek doznaje, wywoluje pewnego rodzaju rozluznienie spójnosci miedzy cialem eterycznym a fizycznym, dzieki czemu cale dotychczasowe zycie staje w takiej chwili przed dusza czlowieka jak jedno wspomnienie. Mamy tu analogiczne przezycie jak bezposrednio po smierci. Zdarza sie równiez czesciowe oddzielanie sie ciala eterycznego; mówimy wtedy, ze nam reka lub noga "zdretwiala" lub "usnela". Jasnowidzacy moze wtedy zauwazyc, ze czesc ciala eterycznego, która odpowiada zdretwialej rece, zwisa jak rekawiczka. Podobnie wyglada mózg eteryczny, gdy czlowiek znajduje sie w stanie hipnotycznym. Poniewaz cialo eteryczne laczy sie z fizycznym za posrednictwem mikroskopijnych polaczen, dlatego w zdretwialej czesci ciala fizycznego powstaje specyficzne uczucie znane powszechnie jako "mrowienie". Po uplywie tego pierwszego okresu po smierci, w czasie którego cialo eteryczne wraz z astralnym oddziela sie od ciala fizycznego, nadchodzi moment, kiedy cialo astralne ze wszystkimi wyzszymi ogniwami natury ludzkiej uwalnia sie z kolei od ciala eterycznego; cialo eteryczne oddziela sie, panoramiczny obraz zycia zaciera sie, rozplywa. Ale cos z niego pozostaje, czlowiek nie traci go calkowicie. To prawda, ze substancja zyciowa czy eteryczna rozprasza sie w kosmicznym eterze. Pozostaje z niej jednak cos, jakby esencja, która czlowiek zachowuje na cala swoja dalsza wedrówke zyciowa, której juz nigdy nie traci. Ten, jezeli sie tak mozna wyrazic, ekstrakt z obrazu wspomnien ubieglego zycia zabiera czlowiek ze soba, idzie z nim we wszystkie nastepne wcielenia, chociaz sam o tym nie pamieta. Z ekstraktu tego powstaje to, co nazywamy cialem przyczynowym albo kauzalnym. Po kazdym zakonczeniu zycia ziemskiego dochodzi do tej ksiegi nowa karta, przez co przybywa substancji cialu przyczynowemu i nastepne zywoty ksztaltuja sie wedlug tego, jaki owoc daly zywoty poprzednie. Tu lezy przyczyna, czemu dane zycie jest tak czy inaczej wyposazone w zdolnosci, talenty, warunki zewnetrzne itd. Aby zrozumiec, jak zyje cialo astralne po oddzieleniu sie od ciala eterycznego, musimy spojrzec znowu na stosunki w swiecie fizycznym. W czasie zycia na Ziemi cialo astralne raduje sie i smuci, zaspokaja swe zyczenia, popedy i pragnienia poslugujac sie w tym celu organami ciala fizycznego. Po smierci jednak brak mu tych narzadów fizycznych. Smakosz np. nie moze juz zaspokajac swego upodobania do wyszukanych potraw, bo nie ma jezyka ani podniebienia, odrzucil je razem z cialem fizycznym, pozostaje mu jednak pozadanie, którego siedziba jest wlasnie cialo astralne, dlatego tez powstaje - zwiekszone ciagle przez niemoznosc zaspokojenia - palace pragnienie, jakiego doznaje czlowiek w okresie kamaloki. Kama - oznacza pragnienie, pozadanie; Loka - znaczyloby miejsce, ale w rzeczywistosci nie chodzi tu o miejsce, tylko o stan. Kto juz tutaj, w czasie zycia na Ziemi, wyzwala sie z niewolniczej zaleznosci od ciala fizycznego, ten skraca swój okres kamaloki. Prawdziwym wyzwalaniem sie jest miedzy innymi kazda chwila zachwytu nad pieknem i harmonia; uczucia te rzeczywiscie juz za zycia wyprowadzaja nas ze swiata zmyslów w swiat ducha. O ile sztuka swiata zmyslów pociaga za soba trudniejsze przejscie okresu kamaloki, o tyle sztuka uduchowiona sprawia, ze okres ten przechodzimy latwiej. Wszelkie szlachetne, uduchowione, istotnie piekne wrazenia skracaja okres kamaloki. Dlatego juz za zycia powinnismy odzwyczajac sie od sklonnosci i pragnien, które zaspokoic mozna tylko przy pomocy fizycznych narzadów. Okres kamaloki jest wlasnie okresem odzwyczajania sie od zmyslowych sklonnosci i popedów. Trwa on mniej wiecej trzecia czesc ziemskiego zycia i w tym czasie czlowiek rzeczywiscie przezywa minione zycie jeszcze raz, ale w pewien szczególny sposób. O ile obraz, który stanal przed nim zaraz po smierci, byl wspomnieniem zycia, tylko ze pozbawionym radosci i cierpienia, o tyle teraz przezywa raz jeszcze cale cierpienie i cala radosc swego zycia, i to w sposób odwrotny, bo kazda radosc, kazde cierpienie, jakie sprawil innym za zycia, musi teraz przezyc w sobie samym. To powtórne przezywanie zaczyna sie od ostatnich chwil przed smiercia i ciagnie sie az do chwili narodzin, przy czym odbywa sie trzy razy szybciej, anizeli plynelo dane zycie. W chwili, gdy czlowiek na tej drodze powrotnej znajdzie sie w punkcie swych narodzin, ta czesc ciala astralnego, która jazn opracowala i przeksztalcila, dolacza sie do ciala przyczynowego, czyli kauzalnego, natomiast odpada jak cien to wszystko, czego czlowiek jeszcze nie przepracowal, i to sa zwloki astralne ludzi. Teraz wiec czlowiek odrzucil juz nie tylko zwloki fizyczne i eteryczne, lecz takze i astralne. Przezywa teraz inne stany, stany dewahanu. Dewahan otacza nas wszedzie tak samo jak swiat astralny. W chwili, kiedy czlowiek pozostawil cialo fizyczne, eteryczne i astralne, osiagnal to, co chcial wyrazic ewangelista mówiac: "Jezeli nie staniecie sie jako dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego". (Mat., 18,3). Dewahan - swiat ducha, to wlasnie jest w chrzescijanskim ujeciu Królestwo Niebieskie. Teraz musimy przystapic do scharakteryzowania tego swiata, który nazywamy dewahanem. Panuje w nim podobna róznorodnosc i bogactwo form, jak i w naszym swiecie fizycznym. Tak jak tutaj rozrózniamy lad staly, kontynent, który otoczony jest przez wody oceanu, ponad tym wszystkim unosi sie powietrze, a dalej mamy jeszcze subtelniejsze stany skupienia, tak i w dewahanie, w swiecie ducha, wystepuje podobna róznorodnosc. Przez analogie do stosunków, jakie mamy na Ziemi, oznaczamy dziedziny dewahanu podobnymi nazwami. Przede wszystkim mamy wiec tam sfere, która da sie porównac do naszych ladów stalych; jest to kontynent dewahanu. Wszystko, co na Ziemi stanowi byt fizyczny, odnajdujemy tam jako istoty duchowe. Wezmy np. fizyczna postac czlowieka; jezeli go obserwujemy w dewahanie, znika to wszystko, co postrzegane jest zmyslami fizycznymi, natomiast zaczyna on swiecic w tych miejscach, gdzie fizycznymi oczami w ogóle nic nie widzimy. W srodku, gdzie znajduje sie cialo fizyczne, mamy pusta przestrzen, cos w rodzaju negatywu, niby cien. Zwierze i czlowiek obserwowane w ten sposób ukazuja sie nam w negatywnym obrazie. Krew ukazuje sie w barwie przeciwnej, zielonkawej. W tej dziedzinie dewahanu znajduja sie prawzory tego wszystkiego, co tutaj ma byt fizyczny. Druga dziedzina, ale nie oddzielona scisle od tamtej, raczej drugi stopien bytu stanowi ocean dewahanu. Nie jest to naturalnie woda, tylko szczególnego rodzaju zywiol, który w miarowych rytmach przenika caly dewahan. Jego barwe mozna porównac do barwy kwiatu brzoskwini. Jest to zycie, ustawicznie przeplywajace i ozywiajace dewahan. Zycie, które tutaj rozdziela sie na pojedyncze istoty ludzkie i zwierzeta, tam istnieje jako pewnego rodzaju plynny zywiol. Mozemy wytworzyc sobie o tym pewne wyobrazenie myslac o obiegu krwi u czlowieka. Trzecia dziedzine dewahanu najlepiej scharakteryzujemy, jezeli powiemy, ze to, co na Ziemi jest zyciem wewnetrznym istot, a wiec radosc, smutek, ból i zadowolenie, stanowi tam wlasnie swiat zewnetrzny. Gdy tutaj rozgrywa sie np. bitwa, to karabiny i armaty sa na planie fizycznym, ale we wnetrzu istot bioracych fizycznie udzial w bitwie istnieje z obu stron zadza zemsty ból, namietnosc. Dwie armie stoja naprzeciw siebie z calym klebowiskiem skrajnych namietnosci. Jezeli teraz przelozymy sobie w mysli to wszystko na zjawiska swiata zewnetrznego, to otrzymamy obraz tego, co jednoczesnie dzieje sie w dewahanie. Niby straszliwa, rozszalala burza wyglada tam to wszystko, co dzieje sie w sercach ludzkich tu na polu walki. Otóz ta dziedzina to atmosfera dewahanu. Podobnie jak nasza Ziemie otacza warstwa powietrza, tak tam rozposciera sie na podobienstwo atmosfery wszystko, co na Ziemi wyraza sie w uczuciach, bez wzgledu na to, czy tutaj dochodzi do fizycznego przejawiania sie, czy nie.Czwarta dziedzina dewahanu zawiera prawzory, praformy tego wszystkiego, co wystepuje tu, na Ziemi, jako twórczosc oryginalna, samorzutna. Jezeli rozejrzymy sie wokól, jezeli spróbujemy rozwazyc wydarzenia swiata fizycznego, to zauwazymy, ze ogromna wiekszosc naszych przezyc wewnetrznych wywolana jest przez bodzce zewnetrzne. Radosc sprawia nam np. jakis kwiat czy zwierze; gdyby nie ten kwiat czy zwierze, nie odczuwalibysmy tej radosci. Ale nie wszystko powstaje na skutek bodzców zewnetrznych. Nowa mysl, dzielo sztuki, maszyna - wnosza w swiat cos, czego dotad jeszcze nie bylo, kazde w swojej dziedzinie stanowi twórczosc oryginalna. Od tego zalezy mozliwosc rozwoju swiata. Miedzy wysoce autentyczna twórczoscia wielkich artystów i wynalazców, a tym, co znaczy dla swiata kazdy samodzielny czyn, chociazby na pozór najskromniejszy, zachodzi jedynie róznica stopnia. Chodzi o to, aby cos nowego powstawalo wewnatrz nas. Nawet najdrobniejsze samodzielne oryginalne czyny maja swe prototypy w dewahanie. Tam, jeszcze przed narodzeniem czlowieka, znajduje sie to wszystko, co jest jego samodzielnym, z wnetrza plynacym czynem. Tak wiec rozrózniamy w dewahanie cztery obszary którym na Ziemi odpowiada staly lad, woda, powietrze i ogien. Ladem stalym dewahanu bedzie to, co nazywamy kontynentem dewahanu, naturalnie w znaczeniu duchowym; potem ocean dewahanu, który odpowiada naszym masom wodnym; atmosfera dewahanu, to falowanie namietnosci, uczuc itd., bogata w piekno, ale tez i burzliwa sfera; wreszcie przenikajacy wszystko swiat prawzorów czy prototypów; wszelkie impulsy woli i samorzutne idee, jakie pózniej przeniosa ze soba istoty, powracajac do swiata fizycznego. Wszystko to dusza musi przezyc i przygotowac w czterech dziedzinach dewahanu, aby zebrac sily na nowe zycie. |


