Psychotronika

„Wszyscy rodzimy się obdarzeni zdolnościami parapsychicznymi, jednak wyzwolenie ich w sobie jest zapomnianą sztuką, której trzeba się po prostu nauczyć.

Wielu ludzi ma niejasne wrażenie, ze gdyby potrafili w jakiś sposób uporządkować swoje intuicyjne doznania i przeczucia, staliby się prawdziwymi jasnowidzami. (…) odkryjmy i wypróbujmy samodzielnie takie techniki jak: jasnowidzenie, psychometria (czytanie przedmiotów), przepowiadanie przyszłości (…), jasnosłyszenie, projekcja astralna, postrzeganie aury i tak dalej (uwaga: oprócz spirytyzmu). Przy opisach tych tradycyjnych technik podane są praktyczne wskazówki.”

 „Nagłe przebłyski jasnowidzenia często niosą ze sobą niebezpieczeństwo gwałtownego przypływu egotyzmu i prowadzą do popełniania wszelkiego rodzaju błędów, mogą zatem powodować chaos i zamieszanie, a tego lepiej się wystrzegać.”
„Ważne jest, by nie zaczynać z poczuciem, że próbuje się osiągnąć coś niemożliwego, lub że inni są w tej kwestii bardziej uzdolnieni. (…) Najpierw jednak podam złotą zasadę (…) : każde doświadczenie nadzmysłowe musi zawsze znajdować się pod własną, ścisłą i indywidualną kontrolą. (…) Wiele osób sądzi, że parapsychologia może być groźna w skutkach. Tak nie jest. Dla większości będzie to przyjemny krok w nowym kierunku.”

„Podchodźmy do tego, co robimy ze szczególną skromnością, bo inaczej będziemy przeżywać tylko jedno doznanie parapsychiczne na dziesięć lat, gdyż resztę zmarnujemy gadaniem na jego temat !”
„Parapsychicy mają wizje, a jasnowidze mogą autorytatywnie przemawiać w imieniu dawno zmarłych osób, ale z pewnością żaden z nich nie będzie rozgłaszał tego dookoła. Wszyscy oni powiedzą Ci jednak, że musisz ściśle kontrolować swoje nadprzyrodzone siły. (…) Większość doświadczonych parapsychików musiała wiele eksperymentować i niemało wycierpieć, by dostosować wykorzystywane przez siebie siły do wymagań w miarę normalnego, codziennego życia.
Tak więc (…) nie próbuj biegać, zanim nie nauczysz się chodzić.”

 kosmos1 d3c

Rozwijanie intuicji

Podświadome zachowania człowieka są często emocjonalne i niemożliwe do przewidzenia. To dało podstawę do powstania powszechnej, choć całkowicie błędnej koncepcji (…) : „procesy parapsychiczne są całkowicie intuicyjne i nielogiczne. Nie można ich zgłębić, gdyż pojawiają się w nagłych, niejasnych przebłyskach. Nawet gdyby można było się ich nauczyć, byłaby to nauka dziwaczna, niejasna i pozbawiona logiki”. (…) Twierdzenia te nie oddają stanu faktycznego. Intuicję można rozwinąć i można się jej nauczyć w całkowitej zgodzie z logiką. (…) Najlepszym sposobem rozbudzenia procesów intuicyjnych jest użycie chłodnego, kalkulującego intelektu, ponieważ myśli są punktem startowym dla intuicji.”

„Nie obawiaj się, że to co piszę jest przeznaczone tylko dla jajogłowych. (…) Tym, ku czemu zwrócisz swój chłodny, jasny intelekt będzie coś o wiele bardziej interesującego – najbardziej fascynujący, bez wątpienia ulubiony temat każdego – musisz zacząć myśleć o sobie!”

 „Słowo o oczekiwaniach. (…) Sądzę, że gdzieś w głębi umysłu masz już całkiem jasną koncepcję dotyczącą tego, co chcesz wiedzieć i w którym kierunku iść. Istnieje tu jednak pewne niebezpieczeństwo. W świecie parapsychiki, bardziej niż gdziekolwiek indziej, koncepcja taka (…) jest wręcz szkodliwa! (…) Dla dobra sprawy musisz zapomnieć dokąd chcesz iść, by móc najpierw uświadomić sobie, skąd przychodzisz. Dopiero wtedy zaczniesz czynić postępy.”

  Przekraczanie granicy

By zacząć wykorzystywać swoje nadprzyrodzone zmysły, musisz przekroczyć pewną bardzo szczególną granicę. (…) Wszystkie metody i mechanizmy uczenia się i poznawania rzeczywistości, które wypracowałeś od wczesnego dzieciństwa, powstały po Twojej stronie granicy. Po tamtej po prostu przestają działać.”

 „W parapsychicznym rozumieniu jesteśmy ślepi; nasze organy postrzegania ponadzmysłowego nie są jeszcze rozwinięte (chociaż wszyscy je posiadamy). Najlepszym więc sposobem dowiedzenia się, co ma miejsce tam, będzie uważne przyjrzenie się temu, co dzieje się tutaj. (…) Nie stłumimy pierwszych subtelnych przebłysków nowej wiedzy poprzez wepchnięcie ich w stare wzorce.”

 „Zatrzymaj się teraz tu, gdzie jesteś, i rozejrzyj się dokoła; dotknij swojej skóry, posłuchaj otaczających Cię odgłosów, powąchaj powietrze. Doświadczanie życia jest wszechobecne i wnika w Ciebie za pośrednictwem zmysłów.”

 „Możesz całą sprawę skwitować wzruszeniem ramion, ale możesz też przyjąć, że istnieje inny sposób uzyskiwania informacji, nie wykorzystujący wzroku, słuchu, smaku, dotyku i wszystkich innych zmysłów. (…) Staniesz się wtedy świadom swojej wrażliwości, ponieważ po raz pierwszy dowiesz się czegoś bez ich udziału!”

  Generator Königa. Transkomunikacja

Jego aparatura umożliwiała bezpośredni dialog z “drugą stroną”. Dźwięk był czysty i klarowny. Można go było słyszeć od razu przez głośnik bez potrzeby cofania taśmy w magnetofonie dla uzyskania odpowiedzi. Eksperyment można było powtarzać, tak więc podstawowy czynnik w zakresie doświadczenia stricte naukowego został uzyskany. Co więcej, w czasie programu TV , wszyscy mieli możliwość zadawania pytań. Odpowiedzi przychodziły po chwili i były bardzo dobrej jakości technicznej. Można było mieć złudzenie, że głos pochodzi z sali, a nie z dalekich, niedostępnych zaświatów. Niektórzy z zaproszonych uczestników tego pokazu usłyszeli swoje wymienione nazwisko. Tak było z Georgem Meeckiem, którego nazwisko padło z tamtej strony. Jego marzeniem było opracowanie takiego sposobu czy urządzenia, które umożliwiałoby dowolne i regularne powtarzanie kontaktów z tamtą stroną (coś na wzór naszego telefonu). Temu zagadnieniu poświęcił swój czas po przejściu na emeryturę, kiedy to z grupą inżynierów i elektroników starał się nawiązać kontakt z nieżyjącymi fizykami i technikami. Początkowo korzystał z usług zawodowego medium. W ten sposób uzyskał informacje o grupach funkcjonujących na tamtym świecie, starających się wejść w kontakt z mieszkańcami Ziemi. W końcu elektronik i krótkofalowiec William ONeil, pracujący w zakresie fal krótkich, odebrał sygnały od swoich partnerów z zaświatów i na podstawie ich wskazówek skonstruował aparaturę, przy pomocy której w 1981 roku nawiązał kontakt ze zmarłym w 1967 roku fizykiem, Dr George J. Mullerem. Aparatura ta została nazwana SPIRICOM (skrót od ang. SPIRItual COMmunication), a 6 kwietnia 1982 możliwości i rezultaty dzięki niej uzyskane zostały zaprezentowane amerykańskiej publiczności podczas konferencji w National Press Club w Waszyngtonie
Wróćmy jednak do 1984 roku do Hansa Königa i do studia, w którym to marzenie inżyniera Meecka zostało spełnione. Program telewizyjny obejrzało wtedy ponad dwa miliony osób. Posypały się listy i telefony do stacji TV.
Z udziałem Königa realizowano jeszcze kilka programów, w których z powodzeniem nawiązywał łączność z różnymi bytami. Temat transkomunikacji został nagłośniony prawie we wszystkich mediach. Stacja, która zrealizowała program z Königiem dostała w krótkim czasie ponad trzy tysiące listów. Również w tym roku w piśmie “Głos paranormalny” Hans Otto König opublikował rysunki konstrukcyjne i schemat ideowy swojego generatora.
Mimo takiego nagłośnienia, zagadnienie transkomunikacji zostało praktycznie niezauważone przez świat nauki. Cytowany już w poprzednim odcinku ksiądz Brune stwierdził, że w swojej większości otrzymane przekazy są … dość miałkie w treści. Niewiele jest informacji o tym, co może nas tu, na Ziemi, najbardziej zainteresować. Ciekawa treść zazwyczaj nie przekracza 15% czasu przekazu. Oczywiście można polemizować z tak postawioną kwestią. Czego innego oczekuje badacz i konstruktor aparatury do komunikacji z innymi światami, a na czym innym zależy komuś, kto stracił bliską osobę. Myślę, że tej drugiej miło by było móc usłyszeć znajomy, dawno nie słyszany głos i po prostu przez moment pogadać też o błahych sprawach, jeśli emocje w takim momencie na to pozwolą.
Transkomunikacja za pomocą przyrządów posługuje się tak nową technologią, że nikt w rzeczywistości nie wie jak postępować, aby wynaleźć aparaturę, przy pomocy której będzie można osiągnąć jak najlepsze rezultaty. Wszyscy, którzy eksperymentują, idą za głosem własnej intuicji, starając się odkrywać nowe rozwiązania i wybierać te, które w praktyce najlepiej się sprawdzają. Takie doświadczenia i eksperymenty są prowadzone w kilku poważnych centrach badawczych na świecie, a także przez szereg nie zrzeszonych domowych eksperymentatorów, którzy spokojnie ćwiczą z radioodbiornikiem i magnetofonem.
Z tych wszystkich doniesień i szczegółów technicznych przebijają dwa ważne spostrzeżenia. Pierwsze, że aby komunikacja z zaświatami zaistniała (nawet na najprostszym sprzęcie), potrzebny jest jakiś rodzaj łącznika czy pomostu duchowego, który najprościej wyrazić poprzez potrzebę czy chęć nawiązania kontaktu. Istotne są również uczucia i emocje związane z osobą odbiorcy. Dlatego też nie wszystkim od razu udaje się nawiązać połączenie. Drugim aspektem jest to, że aby uzyskać odbiór głosów z tamtej strony, potrzeba wytworzyć dodatkową falę nośną. Jak wiadomo, po śmierci przechodzimy w stan egzystencji niefizycznej – pozbywamy się materialnego ciała i wszystkiego, co wiąże nas z materią. Również inne istoty z zaświatów funkcjonują w postaci niematerialnej. Można je przedstawić w postaci wibracji (formy energetycznej o pewnej częstotliwości drgań). Tego, niestety, naszych pięć zmysłów fizycznych nie jest w stanie zarejestrować. Ba, nie wszyscy są w stanie objąć swoim umysłem w ogóle taką możliwość – możliwość, że jest się czymś więcej niż tylko fizycznym ciałem. Ale, mam nadzieję, że ten problem nie dotyczy Ciebie czytelniku tej strony. A więc, wracając do zagadnienia odbioru, aby obraz informacyjny, czy w interesującym nas przypadku dźwiękowy, mógł zostać przetworzony do postaci dla nas słyszalnej, istoty te potrzebują dodatkowej formy oscylującej energii. Taką rolę spełnia np. magnetofon, w którym (w lepszych modelach) istnieje tzw. generator prądu podkładu służący do kasowania taśmy, ale też część jego prądu zasila głowicę zapisującą. Dzięki temu uzyskuje się nagranie o wysokiej jakości technicznej. Byty z tamtej strony potrafią to wykorzystać i tak zmodulować przebieg tego prądu czy też raczej bezpośrednio zmodyfikować strumień magnetyczny głowicy, że powstaje zapis ich głosu. Stąd taka forma komunikacji jest uciążliwa, bowiem wymaga częstego cofania taśmy, aby uzyskać dialog. Co ciekawsze, jeżeli magnetofon dysponuje kilkoma prędkościami przesuwu taśmy np. 4,7, 9,5 i 19 cm/s, to w czasie jednego przebiegu mogą zapisać się głosy na różnych prędkościach. Przykładowo robiąc zapis przy prędkości przesuwu taśmy 9,5 cm/s, trzeba sprawdzić odczyty na pozostałych. Obecnie produkowane magnetofony to przeważnie kasetowe, o tylko jednej prędkości przesuwu taśmy w kasecie, wynoszącej około 4,7 cm/s, więc tego problemu praktycznie nie ma. Ten sposób komunikacji ma jeszcze inne ograniczenia. Generator podkładu pracuje w wąskim zakresie częstotliwości (40 – 100 kHz w zależności od konkretnego modelu), co stanowi o wąskim gardle takiej łączności. Stąd konstruowane są urządzenia, o wiele przemyślniejsze, pozwalające na dwustronną łączność w czasie rzeczywistym jak np. aparatura wspomnianego Königa.
Jedną z najpoważniejszych organizacji badającej fenomen transkomunikacji jest Ośrodek C.E.T.L. (Cercle detudes sur la Transcomunication Luxembourg) w Luksemburgu, którym kieruje małżeństwo Jules i Maggy Harsch Fischbach. Sercem ośrodka jest pomieszczenie dość bogato wyposażone w aparaturę kontrolno-pomiarową (komputery, generatory, odbiorniki radiowe i TV, magnetofony wzmacniacze, lampy UV itp.) Wszystko to razem tworzy jeden obwód do uzyskiwania transmisji w obie strony. W ośrodku nie ma mediów, ani nie są zatrudniani ludzie o właściwościach medialnych. Wszyscy ci badacze i eksperymentatorzy, wraz z Fischbachami, są normalnymi ludźmi nie posiadających żadnych właściwości ekstrasensorycznych. Można jedynie mówić o wspólnym celu i pasji.

Przekazy Grupy TimeStream

Istnieje wiele czynników stanowiących o udanej łączności z tamtą stroną. Niektóre z nich zależą od ludzi (postawa, przekonanie i myśli ziemskich badaczy), inne są natury technicznej (bieżące wyposażenie, komputery i programy używane przez ziemskich eksperymentatorów), a jeszcze inne są typu duchowego (przygotowanie i odpowiednie zdolności oraz wysoki poziom duchowy istot uczestniczących w seansie z drugiej strony). Wydaje się, że te ludzkie czynniki po naszej stronie są najważniejsze. Nie mniej jednak zobaczmy co, czy raczej kto, komunikuje się z nami z zaświatów.
Grupę TimeStream stanowią następujący, główni współpracownicy:
Technik, szerzej opisany w poprzednim odcinku byt, który nigdy nie inkarnował się, nadzorujący całą komunikację w kooperacji z innymi wyższymi bytami.
Dr Swejen Salter poprzednio naukowiec i badacz transkomunikacji ze świata Varid, o którym mówi, że był równoległy do naszego. Tam, w swojej ojczyźnie studiowała fizykę. Jej planeta została zniszczona przez katastrofę, która nastąpiła podczas prac nad antymaterią. Swejen powiada, że została przydzielona do Ziemi, aby pomóc w pracy nad transkomunikacją i została umieszczona w badawczej grupie TimeStream przez Technika. Jej doświadczenie jest bezcenne, zabezpiecza ona ziemskich badaczy przed niewidzialnym dla nich niebezpieczeństwem (w czasie seansów łączności i innych eksperymentów).
Dr Konstantin Raudive, jego postać i dokonania bliżej opisałem w pierwszym odcinku. Po swojej śmierci na Ziemi w 1974 roku dołączył do zespołu TimeStream. To on najczęściej zabiera głos w łącznościach z Ziemią oraz sprawuje pieczę nad stroną moralną, etyczną i filozoficzną prowadzonych dyskusji.
Sir Richard Francis Burton (1821- 91) światowy podróżnik, orientalista, odkrywca Jeziora Tanganika i pisarz. Jego największym dziełem było przetłumaczenie Arabskich Nocy. Jego głęboki głos był pierwszym słyszanym wiosną 1988 roku i zachęcał badaczy, aby nigdy nie ustawali w swoich wysiłkach w nawiązywaniu kontaktu. Mówi on po niemiecku z angielskim akcentem.
Henri Sainte Claire de Ville, urodzony w 1818 roku w Antilles, był profesorem chemii i wynalazcą we Francji, związanym z zastosowaniem aluminium w przemyśle.
Oczywiście zespół TimeStream jest o wiele liczniejszy. Tworzą go byty, które w ogóle się nie ujawniają “na fonii”. Pracują niejako w tle po tamtej stronie, wspierając swoją wiedzą i możliwościami całe przedsięwzięcie.
W czasie seansów łączności najczęściej wypowiadał się Raudive. Dość często zabierał też głos Technik. Oto zapis ich wypowiedzi na jednej z wielu takich sesji:
– Drodzy przyjaciele!. Mówi Konstantin Raudive… na trzecim poziomie tamtego świata człowiek spotyka własne Ja. Kiedy żyłem po waszej stronie, starałem się być innym od tego, kim byłem w rzeczywistości. Większość ludzi stara się przedstawić w sposób, który nie odpowiada ich prawdziwemu obrazowi. Dziś jestem tutaj i rozpoznaję się bardziej takim, jakim jest moje Ja.
Musi być raz wreszcie powiedziane: dopóki nie rozwiążecie problemu śmierci i nie sprawicie, że umieranie będzie godnym człowieka, dopóty cały postęp ludzkości nie będzie miał wielkiej wartości. Do tego momentu pozostaniecie półświadomymi zwierzętami. Człowiek, jako byt w części pozbawiony przestrzeni i czasu, przynależy do pól i wymiarów, które są bardzo różne.
Jeżeli chce przeżyć, ludzkość musi starać się osiągnąć zjednoczenie w jednym organizmie społecznym, którego granicami będą granice waszej planety. Tak jak człowiek przechodzi ewolucje jako jednostka, tak również ludzkość jako zbiorowość ma swój wiek niemowlęcy i dziecięcy, doszła ona do szczytu burzliwej młodości. Zło, Drodzy Przyjaciele, można zwyciężyć, gdyż nie jest ono niczym innym niż brakiem dobra, tak jak ciemność jest brakiem światła. Stoją przed ludźmi nieoczekiwane możliwości. Doszli oni do punktu, który prowadzi ich do tak bardzo oczekiwanego wieku dorosłego, czyli w sam środek rzeki ewolucji. Zależy od was, a zwłaszcza od obecnych tu dzisiaj, w jaki sposób chcecie oddać się konstruktywnej transkomunikacji, aby poszerzyć wiedzę i prawdziwą moc ducha i udoskonalić je.
Drodzy Przyjaciele – kontynuacja życia człowieka po śmierci jego ciała jest faktem. Na dziś koniec kontaktu.
Następnie do rozmowy włączył się Technik:
– Ból, który człowiek musi lub może znieść i poprzez który musi przejść, jest częścią jego Ja, w części spowodowany własnymi działaniami lub chciany przez wyższą moc, aby doprowadzić proces nauczania w kierunku ulepszenia świadomości i w kierunku perfekcji.
Żyjecie w czasach, w których prawda jest w dużym stopniu wykrzywiona, a fałszywe spekulacje na temat życia wiecznego są przedstawiane jako jedyna słuszna droga.
– Co możemy uczynić, aby rozszerzyć w wydajny sposób istnienie transkomunikacji?
– Dyskutujcie o problemach w wyspecjalizowanych kołach. Masowe rozpowszechnienie wśród ludzi nie miałoby jeszcze sensu w obecnej chwili. Wielu ludzi nie zrozumiałoby. Dopiero potem transkomunikacja będzie mogła uzewnętrznić się w znaczący sposób.
Transkomunikacja jest najważniejszym narzędziem służącym do ewolucji świadomości ludzkiej i obudzenia jej ze snu. Do tego są potrzebne mosty i konstruktorzy pomiędzy waszym światem a światem ducha. Jest pan konstruktorem!
Ważnym czynnikiem dla kontaktów z naszymi wymiarami są czyste serce i czysty duch.
Pewnego dnia – i nie będzie na to potrzeba wiele czasu – powstanie wielkie stowarzyszenie na szczycie zajmujące się badaniami nad głosami transkomunikacji. Jego nazwa nie ma znaczenia. Będzie to organizacja podobna do ONZ, zrzeszająca liczne kraje.
Jeżeli wyższa moc nie chce, musicie pozostawić sprawy ich własnemu biegowi. Nie starajcie się płynąć pod prąd. Nie dochodźcie dlaczego ten czy tamten mają ciężkie życie, przeżywają nieszczęścia i ból. Wszystko ma swój głęboki sens. Nie oznacza to jednak, że człowiek ma się opuścić. Każdy musi przejść swoją drogę z własnym programem. Człowiek winien starać się upiększać własną duszę, dbać o nią i rozwijać cenne światło, które w nim się znajduje. Przy pomocy medytacji powinien starać się przezwyciężyć duchową mgłę.
Poniżej przedstawiam wybrane fragmenty z kilku sesji łączności, które odbył Hans Otto König podczas różnych kongresów w Bad Kissingen i w Budingen. Pytanie, które najczęściej zadają uczestnicy takich spotkań, to kwestia istnienia innego życia (egzystencji po fizycznej śmierci ciała), nie tylko w odniesieniu do człowieka, ale również roślin i zwierząt. Oto obszerna odpowiedź, jaką uzyskał König:
– Każde życie żyje dalej. Istnieje siedem stadiów ewolucji rozłączonych poprzez poszczególne pola drgań, począwszy od ultradźwięków, a skończywszy na polu kosmicznym. Byty pozaziemskie mogą przechodzić ze stadiów wyższych do niższych, odwrotna droga nie jest możliwa. Dalsza ewolucja opiera się na miłości.
– Stan śmierci jest decydujący przy przejściu na tamten świat (…)
– Wiecie, że jest siedem stadiów ewolucji. Każde stadium zawiera nowe narodziny, które wy nazywacie śmiercią, ale nie jest ona związana z waszą ziemską śmiercią. U nas nie istnieją trudności językowe. Jesteśmy w stanie porozumiewać się telepatycznie. Każdy człowiek początkowo zabiera ze sobą na tamten świat swoje potrzeby, które z czasem zostają wyeliminowane. Dla każdego życia dzień śmierci jest ustalony. Każda inkarnacja jest dowolna, potrzebna dla ewolucji. Możliwości wybierania inkarnacji są ustalone. Wybieracie sobie sami rodziców – rodzice dają wam to, co niezbędne do realizacji tej inkarnacji.
– Wojna atomowa nie zniszczy ciała astralnego.
– Jesteśmy w stanie wpłynąć na waszą technikę, ale nie mamy aparatury, aby wejść z wami w kontakt.
– Mamy świat taki sam, jak wasz, z innymi materialnymi wartościami.
– Rachunek czasu nie ma dla nas sensu. Czas nie istnieje, czas wymyśliliście sami.
– U nas nie istnieje podział na rasy i ludy. Wszyscy jesteśmy jednakowi. Nie ma trudności językowych w porozumiewaniu się. Nie ma żadnej religii. Religie wymyśliliście wy.
– Możemy wejść w kontakt z roślinami i zwierzętami. Zaakceptujecie to, gdy się tego nauczycie. Wasze postępowanie ze zwierzętami będzie miało konsekwencje karmiczne. Sami jesteście za to odpowiedzialni. Bóg jest tutaj dla każdego życia. Każdy niesie Boga w sobie. Jest to siła miłości (…)
– Dziękujemy Hansowi Königowi za jego prace i możliwość kontaktu.
– Możecie odnaleźć drogę tylko poprzez wspólnotę. Pomóżcie rozgłosić wszystkim ludziom, że istnieje życie po śmierci. Życie istnieje na innych planetach i w innych układach słonecznych. Oni starają się wejść z wami w kontakt. Wasza inkarnacja nie jest złączona z waszą planetą. Poprzez pozytywną siłę myśli i poprzez wasze zachowanie, możecie zaoszczędzić zwierzętom ewolucji na ziemi. Śmierć nie istnieje, wszystko jest pomyślane na wieczność. Żadna żyjąca istota nie zestarzeje się po śmierci ciała. Determinująca jest kwestia duszy. Dlatego jest możliwe, aby małe dzieci mogły kontaktować się z inną płaszczyzną
życia (…).
Informacje jakie uzyskał König w seansach łączności z zaświatami, są zbieżne z tym, co od dawna głosili ezoterycy i jasnowidze. Przede wszystkim, że człowiek jest czymś więcej niż tylko fizycznym ciałem oraz że struktura świata (Natury) składa się z siedmiu poziomów (Planów) różniących się od siebie wibracją (częstotliwością drgań). Owa wibracja czy, jak to określił głos na seansie u Königa, pole drgań jest jednocześnie granicą między tymi poziomami. Najniższym Planem Natury jest poziom fizyczny, a więc o największej gęstości materii i o najniższej wibracji. Jest to również poziom naszego ciała fizycznego. Idąc dalej, dochodzimy do Planów o bardzo wysokich wibracjach, określanych jako duchowe, boskie lub kosmiczne. Penetrować je mogą istoty (również ludzie) o wysokim rozwoju duchowym, zdolni przetwarzać duże częstotliwości drgań tam występujące. Jest ich niewielu. Nawet po śmierci, po oczyszczeniu (z niskich emocji), przeciętny homo sapiens dochodzi na ogół do trzeciego poziomu. I nie powinno nas to specjalnie dziwić, bowiem większości ludzi trudno zaakceptować istnienie reinkarnacji, ciał energetycznych człowieka, a nawet takich zjawisk jak telepatia czy prekognicja.

Innym pytaniem, przewijającym się w trakcie różnych seansów połączeń transkomunikacyjnych, jest próba określenia, jak właściwie wygląda i funkcjonuje tamten świat. Wiele informacji o tym pochodzi od Swejen. Właściwie to z chwilą jej pojawienia się w zespole TimeStream praca nabrała tempa. Zaczęto realizować kontakty przy pomocy komputera. Taki tekst, który się pojawiał, można było bezpośrednio wydrukować na drukarce. Również czyniono próby w zakresie przekazywania obrazów drogą komputerową. Były one (obrazy) marnej jakości (niska rozdzielczość grafiki) i budziły dużo wątpliwości, ponieważ zbyt przypominały przedmioty, rzeczy i środowisko ziemskie.
W czasie jednego z takich komputerowych kontaktów w listopadzie 1996 roku Swejen Salter starała się przekazać obraz, który pochodził z trzeciego i czwartego wymiaru egzystencji. Celem było pokazanie, że istnieją rzeczywiste podobieństwa, ale też i różnice. Przykładowo obiekty materialne takie jak ciała ludzkie, aparatura elektroniczna, planety itp. istnieją nie tylko w jednym wymiarze, ale w wielu innych również (obecnie w kręgach naukowych coraz częściej mówi się o wielowymiarowości wszechświata i człowieka). W swoich przekazach Swejen Salter wyjaśniła ograniczenia, jakie wynikają z obecnego sposobu transkomunikacji w zakresie przesyłania bezpośrednich obrazów do naszego wymiaru (każdego niższego). Do tego dochodzi przełożenie na projekcję płaską (dwuwymiarową). Swejen Salter tak o tym mówi: (…) jeśli przekazujemy wam obrazy stąd, macie wątpliwości i mówicie, że są one zbyt “ziemskie”

Niebezpieczeństwa Transkomunikacji

Eksperymenty w zakresie łączności z innymi bytami bazują na wykorzystywaniu naszej ziemskiej technologii i aparatury technicznej. Grupy badawcze posługują się na ogół typowym, handlowym sprzętem takim jak: radioodbiorniki, magnetofony, telewizory czy magnetowidy. Część z nich jest modyfikowana i ulepszana w wyniku prób i doświadczeń prowadzących do poprawy jakości połączeń.
Jedną z częściej stawianych kwestii natury technicznej są prośby do bytów z tamtej strony o wskazówki czy gotowe schematy aparatury do transkomunikacji. Niestety, transpartnerzy z drugiej strony stwierdzają, że niewiele mogą nam pomóc, bowiem sami wykorzystują technologię jeszcze nie wynalezioną na ziemi. Ponadto nie wolno im w żaden sposób wpływać na naszą myśl twórczą. Mogą naprowadzać nas i inspirować za pomocą rad, bodźców zmuszających do refleksji i zadawania sobie znaczących pytań, które odpowiadają naszemu ziemskiemu sposobowi myślenia i naszemu poziomowi wiedzy.
W czasie jednego z seansów łączności Swejen Salter przekazała informację, że dobrą drogą jest studiowanie mechaniki kwantowej. Z działań badawczych w tym zakresie mogą zrodzić się wynalazki pomocne w opracowaniu i skonstruowaniu nowej aparatury.
W innym seansie łączności Swejen zwróciła uwagę na niebezpieczeństwa kryjące się w transkomunikacji. – Kontakty z innymi wymiarami, mimo iż wy, ludzie, nie macie jeszcze prowadzonych żadnych badań laboratoryjnych (…) powodują zawsze pojawienie się antyenergii.
Z wypowiedzi tej wynikałoby, że od tych „antyenergii” pochodzi wewnętrzne „zło” danego świata i kosmiczne problemy. Energie budują i wiążą, antyenergie niszczą. Dlatego niesłychanie ważny jest sposób, w jaki badania i kontakty są wykonywane. Muszą być one robione w oparciu o koncepcje duchowe i taki również musi być ich cel. Muszą być prowadzone z pełną odpowiedzialnością. Wyjaśnienia wymaga pojęcie „antyenergii” i nie jest ono tożsame z pojęciem antymaterii. Otóż z uzyskanych wyjaśnień wynika, że przez antyenergię należy rozumieć energię o znaku przeciwnym i działaniu destrukcyjnym w stosunku do energii koordynującej i konstruktywnej, pozwalającej danemu światu istnieć. Jest to energia negatywna nie w sensie absolutnym lecz względnym dla danego systemu czy dla danego świata. W jednej ze swoich wypowiedzi Swejen powiedziała, że systematyczne badania nad „antyenergią”, prowadzone w jej świecie na Varid, doprowadziły ten świat do zagłady.
Istnieje jeszcze inna grupa niebezpieczeństw, wypływających z samej istoty transkomunikacji za pomocą przyrządów, które często są lekceważone.
Otóż, z czego na ogół mało kto zdaje sobie sprawę – zwłaszcza kiedy osiągnął pierwszy sukces w połączeniu – w zaświatach istnieją również grupy bytów „negatywnych”, na przykład przestępców. Do takich ugrupowań przyłączają się mordercy, zdrajcy, dyktatorzy albo typy, które podczas swego życia popełniły czyny wynikające z niskich pobudek, przykładowo zabijając lub popychając do tego innych. Mogą to być również ludzie, którzy wywierali na innych naciski posługując się gwałtem. Wszyscy oni reprezentują ten typ osób, które w nowym wymiarze egzystencji nie zdecydowały się jeszcze na porzucenie takiego postępowania. Żyją w nowym środowisku, zachowując w dalszym ciągu ten sam tok myślenia, jakim charakteryzowali się na Ziemi. Nie stają bowiem przed najwyższym sędzią – jak wielu sobie wyobraża – który przedstawiłby im całe uczynione zło.
Ludzie ci nie są w stanie rozumieć zła, ponieważ nie uznają je za takie. Ich system wartości jest inny – popiera zło. Widzą w sobie popełnione złe czyny i są otoczeni przez innych podobnych im. Dopiero pewnego dnia sami dojdą do innego rodzaju świadomości.
Chcąc rozpoznać istnienie takich grup, należy pamiętać, że istnieje wielka różnica w zwykłym uzyskaniu informacji na ich temat, a wejściem z nimi w kontakt. Współczucie dla tych, którzy stracili życie w gwałtowny sposób, a nie chcą zrezygnować z gwałtu, nie zawsze jest bezpieczne. Jednak nie oznacza to, że nie można pomoc również i takim osobom. W takim przypadku zaufani rozmówcy z tamtego świata przekazują następującą radę:
Jeśli człowiek sam nie uzna, że winien zmienić swoje postępowanie, nie ma żadnego sensu wywieranie na niego presji. Każda dusza musi odkryć nowe wiadomości, będąc całkowicie wolną.
Wynika stąd przesłanie, że badacze transkomunikacji czy nawet osoby rejestrujące głosy na magnetofonie, wchodząc w kontakt z negatywnymi grupami, robią to na własną odpowiedzialność.
Wpływ takich grup nie ogranicza się jedynie do świata innego wymiaru. Mogą wpływać na mieszkańców Ziemi w bardzo wyrafinowany sposób. Wielu z nich dysponuje olbrzymią wiedzą i inteligencją. Oczywiście, w ramach uzyskanego kontaktu nie przedstawiają się pod imionami, które kiedyś nosili na Ziemi. Kiedy udaje się im przemycić w ukryciu (drogą medialną) do naszego świata swoje prawdziwe inspiracje i wpłynąć na eksperymentujących ludzi, którzy pragną uzyskać kontakt – mogą początkowo sprawiać bardzo pozytywne wrażenie. Przez dłuższy czas wpływ ten może nie być zauważony jako wyraźnie negatywny – gdyby było inaczej byłby bezużyteczny. Wpływ ten nie niesie ze sobą natychmiastowego niebezpieczeństwa. Tak, jak pojedynczy człowiek nie może być całkowicie „negatywny”, tak również grupy negatywne nie są do gruntu złe.
Bardziej niebezpieczne od związków z nimi są ich intencje, cele, do których dążą i które zręcznie ukrywają. Nie zapominajmy, że mogą używać siły, jeżeli tutaj dostarczy się im odpowiednich środków. Specjalna taktyka, przy pomocy której ukrywają swe intencje, to opowiadanie ludziom tego, czego tak bardzo lubią słuchać: treści, które powierzchownie przekazują jedynie rzeczy pozytywne. Czasami są używane i nadużywane aż do przesady słowa takie, jak: przyjaźń, honor, serdeczność czy miłość. Słowa te dla nich pozostają jedynie pustymi frazami. Osoby wrażliwe, słabe, łatwo dające się ponieść euforii lub traktujące innych z wysoka, są bardziej podatne na tego rodzaju wpływy.
Nie zawsze zdarza się, że manipulacje negatywnych grup z tamtego świata wyzwalają w ziemskich odbiorcach myśli o przemocy. Niebezpieczeństwa mogą być bardziej złożone. Odbiorca może stracić poczucie rzeczywistości w trakcie osadzania paranormalnych doświadczeń i zacząć przekazywać zainteresowanym fałszywy obraz transkomunikacji. Przy badaniach zjawisk parapsychicznych ciągle mówi się, że na początku zjawiska te są ułatwiane przez uczucia i silne napięcie. Ostrzega się przed faktem, że napięcia agresywne, a nawet negatywne emocje, mogą dać miejsce fenomenom, które zdają się mieć paranormalny charakter. Sami możemy stwierdzić, że takie uczucia ludzkie, jak: współczucie, smutek lub radość albo nawet intensywne zainteresowanie, mogą ułatwić kontakty za pomocą przyrządów.
Można więc stwierdzić, że również „negatywne” uczucia ludzkie są w stanie wpłynąć na kontakt. Czy w takim razie jesteśmy zupełnie bezbronni? Co możemy zrobić?
Zdaniem organizacji CELT należy zwrócić uwagę na ludzi, którzy nie posiadają „stabilnej struktury własnego ego” (np. przesadzają w piciu alkoholu). Mają oni na ogół szerokie zdolności w uzyskiwaniu kontaktów z zaświatami. Kontakty powstające w ten sposób, choć czasami pozbawione aspektów negatywnych, od czasu do czasu wydają się niepokojące (i nie bez powodu…), zwłaszcza dla badacza i dla eksperymentującego, który chce uzyskać jasność, naukową kontrolę ze względu na ich moralny aspekt.
Nie stanowią one niebezpieczeństwa dla obserwatora czy eksperymentującego posiadającego silny zmysł krytyczny, gdyż ten ostatni nie pozwoli na „wciągnięcie się” w takie „negatywne” pole działania. Zawczasu zauważy próbę manipulacji.
Ale sam odbiorca, dopóki nie zdaje sobie sprawy z utraty poczucia porządku wewnątrz własnej psyche, (a z nim niebezpieczeństwa słabości w które może zostać wciągnięty) – ten odbiorca – dopóki nie zostanie poddany leczeniu przez specjalistów, może otworzyć własną podświadomość w taki sposób, że wszystko może skończyć się degeneracją i samozniszczeniem, tak że nie będzie już mowy o prawdziwej informacji dla interesującego się tymi sprawami.
Specjaliści z CELT stwierdzają, ze ważną rzeczą jest umieć rozróżniać – w ramach kontaktów z tamtym światem – kontakty, które pochodzą od pól naładowanych napięciem spowodowanym niekontrolowanymi emocjami, od tych pochodzących od pól kontaktu zbudowanych na harmonijnych uczuciach ludzkich takich, jak: zainteresowanie, radość, ale również i smutek.
Pojedynczy przypadek (kontaktu negatywnego) może być bardzo interesujący dla badań psychologicznych, ale nie dla postępu badań przy transkomunikacji. Należy uzmysłowić sobie, że negatywne grupy z tamtego świata znajdują szerokie pole do manipulacji i eksperymentów właśnie w osobie słabej, wyposażonej w zdolności paranormalne lub w badaczu, który nastawiony jest jedynie na aplauz tłumów.
Również nie zawsze mogą nam pomoc wyższe byty, jeśli sami nie zauważamy niebezpieczeństwa w problemach psychicznych, lub jeśli stale je pomniejszamy. Takie minimalizowanie sprawiało, że osoby nie były później w stanie rozwiązać same własnych problemów z doświadczeniach paranormalnych i kończyło się to dla nich w najlepszym razie cierpieniem, w gorszych przypadkach leczeniem psychiatrycznym.
Z przeprowadzonych badań i doświadczeń na ten temat jasno wynika, że uczucia oraz zachowanie wynikające z takiej czy innej predyspozycji psychicznej, może zaowocować kontaktami o rezultatach raz pozytywnych innym razem negatywnych.

socialf socialt socialg socialy
Najcześciej czytane
Globalne trenedy 2014
Na całym świecie, nieufność obywateli zamieniła się w powszechną pogardę... Wiecej
Reiki
Metody Reiki nie można oceniać wg kryteriów naukowych... Wiecej
Jak widzieć aurę
AURA jest subtelną otoczką wokół ludzi, zwierząt, minerałów... Wiecej
Psychotronika
Wszyscy rodzimy się obdarzeni zdolnościami parapsychicznymi... Wiecej
Facebook